kominy |zakola |PRACA - sklep-komis
trendy.wydarzenia4us.net

„Ziutka i Maria zgłosiły się do PCK, pomagają przy ekshumacji poległych. Ja muszę też znaleźć jakieś zajęcie. Ale na razie trzeba coś posprzedawać. Paskarze zdzierają siódmą skórę za garść mąki czy ziemniaków. Wprawdzie
Starzyński wydał zarządzenie, że będą karani surowo za podwyższanie cen, lecz kto na to zważa Żyjemy życiem jaskiniowym. Brak światła, wody, opału. Po wodę chodzi się na dziesiąte podwórko. Setki ludzi ciągnie na wały kolejowe po miał węglowy. Coś tam zawsze można wygrzebać i ugotować na tym jakąś zupinę...
Brnę przez błotem i śniegiem zawalone ulice, do mostu Kierbedzia. Ruiny Zamku. Wszędzie ruiny. Tu i ówdzie robotnicy usuwają gruz, naprawiają linie tramwajowe. Przed kościołem Świętej Anny kolumna jeńców. Malutka dziewczynka wyrwała się matce, podbiegła do najbliższego jeńca — Tatusiu! Konwojent kopnął ją, potoczyła się po bruku. Jeńcy są otoczeni tak ciasno konwojentami, że nikt z przechodniów nie może rzucić nawet najmarniejszej paczki. Pędzą ich w stronę dworca.
Dochodzę do Chmielnej 62. Otwiera mi służąca. Irka Salingerówna leży w łóżku. Jej pięciopokojowe mieszkanie całe. Już wprawiono prawdziwe szyby ze szkła.
— Będziesz tak gnić w łóżku“(12)


Apartament w Poznaniu |domy zielona góra |restauracje w trójmieście