„DWIE ANONIMOWE ANKIETY
W tym czasie, gdy spotykałem się z profesorem Swiadoszczem i bywałem na „Konsultacjach z dziedziny życia rodzinnego", miałem okazję, wykonując zadania redakcyjne, spędzić dosyć dużo czasu z maratończykami, którzy uczestniczyli w tradycyjnym biegu zimowym Drogą Życia, która w czasie blokady łączyła Leningrad z Jeziorem Ładoga i Wielką Ziemią. Trzeba powiedzieć, że w tym maratonie biorą udział również mężczyźni starszej grupy wiekowej — od 40 do 70 lat. Często rozmawiałem z nimi o sporcie oraz wszelkich innych sprawach. Naturalnie, przez cały czas byłem pod wrażeniem spotkań na ulicy Rubinsztejna i dlatego interesowała mnie opinia maratończyków na temat wpływu biegu na możliwości seksualne mężczyzn.
Przypadek pomógł mi zaspokoić ciekawość. W autobusie, który wyruszał do punktu startowego biegu, znalazłem się obok 68letniego profesorafizyka z Leningradu. Razem z nim był mały chłopiec. Pomyślałem sobie, że dziadek wspaniale oswaja wnuka z imprezami sportowymi. Okazało się jednak, że to nie jest wnuk, tylko 9lethi syn, który regularnie trenuje razem z siwowłosym ojcem i potrafi już z łatwością przebiec pięciokilometrowy dystans. Ojciec zaś, który przeszedł swego czasu cały szereg chorób i odzykał zdrowie poprzez codzienne treningi biegowe, preferuje maraton. „Dziwi się pan, że mam takiego małego syna — zapytał profesor. — Wśród biegaczy nie tylko takie cuda się zdarzają". Ta wieloznaczna fraza pozwoliła mi pokonać pewne skrępowanie i zwrócić się do biegaczy w średnim i starszym wieku z prośbą o anonimową odpowiedź na pytanie o ich aktywność seksualną.“(8)