„— Powiedzcie mi! Po czyjej wy jesteście stronie
Szwajcarzy nie odpowiedzieli.
Komendant wskazał mu palcem żelazną furtkę.
Billot chciał spróbować po raz ostatni.
— Panie! — zwrócił się do komendanta. — Zaklinam cię w imię narodu, w imię pańskich braci!
— Moich braci! Nazywasz moimi braćmi tych, co tu krzyczą „Precz z Bastylii! Śmierć komendantowi!" Są to być może twoi bracia, ale z całą pewnością nie moi!
— A więc... w imię ludzkości!
— Ludzkości Jakim prawem przychodzicie tu, w sto tysięcy ludzi, by poderżnąć gardła nieszczęsnym stu żołnierzom, którzy znajdują się w tej twierdzy
— Poddając ludowi Bastylię, ocalisz ich życie!
— I stracę swój honor.
Billot umilkł. Argumenty tego żołnierza były nieodparte. Zwrócił się jeszcze raz do Szwajcarów i pozostałych żołnierzy
— Przyjaciele! Poddajcie się! Macie jeszcze czas! Za dziesięć minut będzie,już za późno!
— Jeżeli natychmiast nie wyjdziesz stąd — wolał z kolei de Launay — daję słowo honoru, że każę cię rozstrzelać!
Billot zatrzymał się na chwilę, skrzyżował na piersi ręce na dowód pogardy dla słów, które były do niego skierowane, po raz ostatni zmierzył się spojrzeniem z Launayem i wyszedł.
XVII BASTYLIA
Rozgorączkowany i pełen podniecenia tłum czekał na placu pod palącymi promieniami lipcowego słońca. Idący pod dowództwem Gonchona połączyli się z szeregami, którym przewodził Marat. Dzielnica Świętego Antoniego poznała i powitała bratnią dzielnicę SaintMarceau.“(6)
magazyny kraków |Gry Java |hotel nad morzem